FB grupa Udruge za promicanje svjesnosti o bolestima štitnjače “To nisam ja - to je moja Štitnjača!”, namijenjena svima: - koji znaju kako je živjeti u suživotu s nestašnom prijateljicom štitnjačom. - zabranjeno je nagovaranje na odustajanje od terapije, promoviranje čudotvornih napitaka ili čudotvornih tabletica, pogotovo What is Lorem Ipsum? Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry.Lorem Ipsum has been the industry’s standard dummy text ever since the 1500s, when an unknown printer took a galley of type and scrambled it to make a type specimen book. Monika / polska pielęgniarka to dupomyjka. dodano dn. 2014-05-15 21:59. I to ,że nią jest coraz bardziej, to nie wina lekarzy ani pacjentów,tylko pielęgniarek oddziałowych i przełożonych, które, aby utrzymać się na własnych stołkach-dokręcają śrubę.To wina pseudonaukowców , miernot z wydziałów pielęgniarskich , biernych Moja majka je potegla nož na mene. Iz straha sam je ujela. Ovo ste svi vi napravili jednoj ženici od 70 godina. Ja je nisam udarila niti bilo šta. Pre bih sebe lišila života. Krijem se u gradu kom sam rođena da moj muž tako gde je ne bi potegao ruku na sebe. Pielęgniarka/pielęgniarz » IWONA SZKLARSKA – Pielęgniarka/pielęgniarz. IWONA SZKLARSKA – Pielęgniarka/pielęgniarz. admin Tłumaczenia w kontekście hasła "z ta pielegniarka" z polskiego na angielski od Reverso Context: Flirtujesz z ta pielegniarka! 85sLeu. Pracując w Polsce, Anna zarabiła 650 złotych. Fot. fotolia - royalty free Do Norwegii wyjechała, bo nie satysfakcjonowały ją polskie zarobki. Miało być ,,na chwilę”, trwa od 15 lat. – Chciałabym żyć w Polsce, ale za normalne pieniądze. Póki co, nie jest to możliwe – mówi Anna, pielęgniarka pochodząca z Krakowa. MN: Jak trafiłaś do Norwegii? Razem z mężem podjęliśmy decyzję, że wyjadę, a on do mnie dojedzie. To było w 2001 roku, trochę trwało załatwianie formalności, tak aby wszystko było legalne. Konieczne było otrzymanie wizy i zaproszenia od pracodawcy – bez tego bym nie wyjechała. Przed przyjazdem musiałam chodzić na kurs medyczny oraz językowy, potem zdać w Norwegii egzamin dla pielęgniarek. To zmieniło się po 2004 roku, teraz wystarczy pokazać odpowiedniemu urzędnikowi dyplom i można pracować. Co wtedy skłoniło cię do wyjazdu? Fatalna sytuacja polskich pielęgniarek. Pracowałam w krakowskim szpitalu na teraźniejszym odpowiedniku SOR-u. Dostałam tę pracę zaraz po studiach, wytrzymałam dwa lata. W wyniku strajków dostałyśmy wówczas około stu złotych podwyżki, ale to było wszystko na co mogłyśmy liczyć. Nie chciałam do końca życia mieszkać z rodzicami, stąd decyzja o wyjeździe. Ile wtedy zarabiałaś? 650 złotych na rękę. Miesięcznie. Na pełen etat. Nie miałam szans się za to samodzielnie utrzymać. Wynajem kawalerki kosztował wówczas 500 złotych. Wiesz, ile teraz zarabiają ludzie w twojej branży w Polsce? Niewiele więcej, słyszałam, że 1600 złotych. Moja koleżanka z 30-letnim stażem dostaje dwa tysiące na rękę. Jak wspominasz pierwsze dni w Norwegii? Wiedziałam gdzie jadę, ale pomimo 3-miesięcznego kursu koszmarnie bałam się bariery językowej. Gdzie trafiłaś najpierw? Do domu opieki, jak wszystkie dziewczyny z Polski. Dostałyśmy z Aetatu [przyp. red. Arbeidsmarkedsetaten - była agencja rządowa do walki z bezrobociem] pożyczkę ,,na start" – 10 tysięcy koron. To był rodzaj bonusu, które dostawały wszystkie ,,przyjezdne” pielęgniarki. Musiałyśmy wytrzymać dwa lata, w innym razie musiałybyśmy zwrócić tę kwotę. Obecny pracodawca pomógł mi też załatwić pracę dla męża. Kiedy zapadła decyzja, że nie wracacie? W zasadzie od razu po przyjeździe męża i rozpoczęciu przez niego pracy. To było jeszcze zanim urodziły nam się dzieci. Nie żałujesz tej decyzji? Jestem w Norwegii z moją rodziną, mam przy sobie męża, tutaj wychowują się nasze dzieci. Oboje pracujemy i dobrze nam się żyje. Początkowo chciałam przyjechać, żeby po prostu zarobić. Myślałam, że posiedzimy dwa lata, zgromadzimy środki na mieszkanie i wrócimy. Potoczyło się inaczej. Teraz musiałabym pracować w Polsce około pół roku, by zarobić odpowiednik swojej tutejszej miesięcznej pensji. Na pewno nie żałuję, że wyjechałam. Gdybym miała podjąć tę decyzję jeszcze raz, zrobiłabym to samo. Jak teraz dogadujesz się z pacjentami? Wyczuwasz jakąś barierę, językową czy kulturową? Już nie, choć na początku czułam. Z niektórymi rozmawiałam po angielsku, ale nie każdy przecież zna ten język. Niemniej większość osób była i jest bardzo pozytywnie nastawiona. W ogóle Norwegia jest bardzo otwarta, popatrz ilu jest tu obcokrajowców. Kiedy przyjechałam tu pierwszy raz, tak naprawdę byłam w szoku. Przez tę ilość obcokrajowców, zastanawiałam się, gdzie ja trafiłam. Czy to na pewno Norwegia? Ten kraj zawsze wydawał mi się hermetyczny i zamknięty. Jest jakaś różnica między tym, jak pielęgniarki są traktowane w Polsce i w Norwegii? Ogromna! Niektórzy w Polsce traktują nas z góry. Bywa, że młody lekarz, dopiero co po stażu, wyraźnie obnosi ze swoją wyższością. Zdarza się, że pielęgniarki są traktowane gorzej niż sprzątaczki. W Norwegii większość lekarzy traktuje nas jak swoich kolegów, współpracowników. Przecież tak naprawdę lekarz nie poradziłby sobie bez pielęgniarki. Czy w Norwegii nadal brakuje pielęgniarek do pracy? Cały czas. Największą trudnością jest bariera językowa. Zanim ja przyjechałam, ogłaszali na całą Polskę, że potrzebują pielęgniarek. Mówiłam koleżankom z pracy, że jest taka możliwość i pytałam czy są zainteresowane. W większości przypadków słyszałam: ,,Nie znam języka”, ,,Boję się”, ,,Na stare lata będę się czuła obco za granicą”. Nie przekonałam żadnej. Tylko ja jedna z Krakowa wyjechałam. I nie czujesz się tu obco? Wiadomo, że nigdy nie będę Norweżką, bo do tego stopnia nie identyfikuję się z tym krajem. Jestem Polką, wolałabym mieszkać w Krakowie i pracować w zawodzie. Ale to musiałoby łączyć się z normalnymi zarobkami, bo te nadal są śmieszne. Na pewno nie czuję się gorsza. W twoim środowisku jest wielu Polaków? W pracy w zasadzie nie. Pracuję tylko z jednym Polakiem, którego poznałam już na kursie tuż po przyjeździe. Za to prywatnie znam wielu rodaków. Większość oceniam pozytywnie, choć nie można brać odpowiedzialności za wszystkich, bo niektórzy... wiesz jacy są. Czasami jest mi po prostu wstyd. Nie krytykuję oczywiście tego, jeśli ktoś pracuje na budowie czy sprząta. Dużo mam znajomych, którzy po prostu nie pracują tu w swoich zawodach. Żadna praca nie hańbi. Ale można trafić na różnych ludzi... Co sądzisz o Norwegach? Są bardzo mili, ale trochę zamknięci. Z pewnością nie są tacy wylewni i gościnni, jak my Polacy. Owszem, na przykład kiedy poczęstujesz ich czymś, czują się zobowiązani się odwdzięczyć. Czasami wydaje mi się też, że Norwegowie są strasznie naiwni. Po prostu wierzą każdemu na słowo. Masz też dwójkę dzieci. Po jakiemu rozmawiacie? Tak, w wieku 4 i 10 lat. Od małego tłumaczę im że, jesteśmy Polakami. Oczywiście mieszkamy w Norwegii, pracujemy tu, musimy więc mówić w tym języku, ale bardzo chcę, by moje dzieci znały też polski. Wiem, że dzieci mieszkając tutaj będą pewnie bardziej utożsamiać się z Norwegią niż z Polską. Uważam jednak, że dziecko powinno znać swój język ojczysty. I nie ma „ale”. To może Cię zainteresować Gjelds Monitor to narzędzie do monitorowania Twoich pożyczek i kart kredytowych w Norwegii. Porównanie Twoich rat na tle innych kredytobiorców. Pomocna ocena warunków Twoich pożyczek i kart kredytowych. Refinansuj i oszczędzaj Dowiedz się czy możesz obniżyć wysokość swojej raty za pomocą refinansowania. Ponad 6 500 razy użytkownicy włączyli monitorowanie swojego zadłużenia w Norwegii. 10 powodów dla których warto być pielęgniarką Dobra, wiem wiem. Zaraz znajdzie się grono malkontentów, którzy powiedzą – /nie ma powodów żeby było warto. Najlepiej spakuj walizki i wyjeżdżaj!/ Słyszałam to nie raz i nie dwa. Już od pierwszych praktyk na studiach. Ale wiecie co Wam powiem? Jestem w tym zawodzie i nie żałuję. 😉 Nie będę Wam tutaj pisać o tym, że pielęgniarstwo jest super bo można pomagać, albo że super, bo dostaje się mundurki od pracodawcy. To ściema. Pielęgniarstwo jest super, ale ze stu tysięcy innych powodów. Być pielęgniarką – czyli wolność wyboru Pielęgniarstwo nie jedno ma imię. Ile pielęgniarek tyle różnych zainteresowań. Miejsc pracy jest cały przekrój – od bloku operacyjnego, przez żłobek i szkołę, aż po służbę więzienna. Każde to miejsce jest trochę inne, ale we wszystkich jest jeden wspólny mianownik – człowiek. Kiedy kończyłam studia nie wiedziałam, gdzie będzie mi najlepiej. I jeśli Ty studencie/studentko też ciągle miotasz się w swoich wyborach lub Ty pielęgniarko/pielęgniarzu pracujesz na jakimś oddziale ale myślisz /super byłoby spróbować gdzie indziej/ , to wiedz, że to całkiem normalne i realne! Mamy teraz ogromną możliwość wyboru i tym samym przechodzimy do kolejnego powodu, dlaczego warto. Mianowicie… Wszędzie znajdziesz pracę. Pielęgniarek teraz brakuje wszędzie. Trąbią o tym w mediach, ciągle na grupach pielęgniarskich można zobaczyć ogłoszenia z ofertami pracy. Zaraz po studiach, kiedy poszłam na kilka rozmów kwalifikacyjnych – to ja wybierałam miejsce i oddział. Myślę, że to duży plus. Bardzo współczuję pielęgniarkom, które odbierały swoje prawo do wykonywania zawodu i pracowały tam gdzie było miejsce. Które musiały wyjeżdżać, bo dostały przydział. Na prawdę, mam do Was ogromny szacunek Starsze Koleżanki, że odnalazłyście się w tej sytuacji. Wyobraź sobie, że masz dryg do chirurgii, a miejsce jest tylko na internie. Czułbyś się tam dobrze? Nie sądzę. Wy jednak dałyście radę. Dziś przez łatwość otrzymania pracy, czasem pracujemy w kilku miejscach, nie musimy kurczowo trzymać się jednego oddziału, nie musimy być tam gdzie coś nam nie odpowiada. Nie musi stać w miejscu kiedy chcemy się rozwijać. Kontakt z człowiekiem. Ten punkt, w zależności od własnego punktu widzenia możesz odczytać jako zaletę albo jako wadę. W tym zawodzie trzeba przede wszystkim lubić ludzi, ale spokojnie… Jeśli w rozmowach z pacjentem nie czujesz się najlepiej, znajdziesz też wiele miejsc, gdzie nie jest to najważniejszy element naszej pracy. Pielęgniarki mogą piastować również różne stanowiska administracyjne lub po prostu pracować na sali operacyjnej. Ale załóżmy, że kontakt z pacjentem po prostu daje Ci sporo frajdy. W tym zawodzie, masz ciągły kontakt z ludźmi. Z chorymi i zdrowymi. Z dziećmi i osobami starszymi. Nie wyobrażam sobie siebie w pracy o charakterze typowo biurowym – myślę, że udusiłabym się już po kilku dniach. Dla swojego pacjenta jesteś wyjątkowa. Wystarczy 3 gramy cierpliwości, 4 gramy uśmiechu, 7 gramów człowieczeństwa i 5 gramów wyrozumiałości. Dla pacjenta którym się zajmujesz jesteś ważna. I chociaż czasem usłyszysz kilka gorzkich słów, chociaż czasem pacjent będzie starał się pokazać Ci że wie lepiej – to Ty masz decydujący głos. To od Ciebie zależy jak potoczą się jego losy. To Twoja wiedza, umiejętności i intuicja są kluczowe. Jestem przekonana, że na tym świecie jest chociaż jeden pacjent, który pamięta Cię i wspomina z dużym sentymentem. Masz ogromną wiedzę i umiejętności! Hej dziewczyno/chłopaku! Jeśli pracujesz w tym zawodzie, to nie jestem w stanie uwierzyć, że nie posiadasz odpowiedniej wiedzy i umiejętności, żeby zająć się w spokoju swoimi pacjentami. Czasem sama czuję, że wiem jeszcze za mało – ale to jest nasz motor napędowy do dalszego kształcenia. Ale czasem wychodzę z sali pacjenta i myślę sobie – /no stara, odwaliłaś dobrą robotę/. Super uczucie. I jeśli Ty czasem masz przekonanie, że nie robisz wcale nic ważnego – to pomyśl o sobie dobrze. Jeśli sama w swojej głowie nie będziesz odczuwała swojej wartości i nie będziesz szanowała swojej wiedzy – kto inny to zrobi? I wiesz co? Doceń też swoje koleżanki. Ta praca to nie wyścigi, kto lepiej, szybciej czy dokładniej. Pozytywne podejście do innych daje masę wewnętrznego spokoju, który tak bardzo potrzebny jest w tej pracy. Masz poczucie, że robisz coś na prawdę ważnego. Gdyby zapytać ankietowanych ze znanego teleturnieju Familiada o najważniejsze rzeczy w życiu, z pewnością największa liczba głosów padłaby na odpowiedź – życie i zdrowie. Według badań socjologicznych, znaczna większość osób traktuje życie i zdrowie jako największą wartość. Jeszcze przed miłością, przyjaźnią i pieniędzmi. I Ty taką specjalistką lub takim specjalistą od życia, zdrowia i choroby jesteś. W wielu krajach europejskich, pielęgniarki odgrywają ogromną rolę właśnie w promowaniu zdrowia i w ogólnopojętej profilaktyce zdrowotnej. W naszym kraju – nadal trochę ten aspekt leży i kwiczy. Dlaczego? Bo jest nas za mało. Dlatego też najpierw skupiamy się na tym co jest w stanach kryzysowych – czyli chorobie i odzyskaniu zdrowia. Jesteśmy z pacjentem i jego rodziną w najważniejszych dla niego chwilach, ale też najtrudniejszych. Jesteśmy z nim znacznie częściej i dłużej niż inni członkowie zespołu terapeutycznego. Nadal masz jakieś wątpliwości? Masz czasem weekend w środku tygodnia. O zmianowym systemie pracy można mówić wiele. Niektórzy dostają silnych konwulsji na samą myśl – ja uwielbiam! Dzięki pracy w systemie 12 – godzinnym, czasem we wtorek zaczynam swój weekend. Nie mam problemu z załatwieniem sprawy urzędowej w środku tygodnia. Dzięki temu – mam czas na to, żeby zająć się tym miejscem. Początkowo 12 godzin dawało mi mocno w kość – dziś nie wyobrażam sobie pracować codziennie od 7 do 15. 😉 W okresie wprowadzenia, kiedy pracowałam w systemie krótkich dyżurów, byłam często bardziej zmęczona niż po dyżurach 12 – godzinnych. Przy czym zaznaczam, że jest to kwestia bardzo indywidualna. Kiedy mówisz komuś, że jesteś pielęgniarką/pielęgniarzem to… To za kilka minut słuchasz opowieści o problemach zdrowotnych, jesteś proszony/proszona o poradę. Ludzie Ci ufają. Wykonujesz zawód zaufania publicznego. Czy wiecie, że badania przeprowadzone w 2016 r. wykazały, że spośród całej grupy zawodów zaufania społecznego liczącej 26 zawodów – aż 88 % respondentów uznaje nas za godnych zaufania oraz w rankingu tym samym zajmujemy drugie miejsce! Teraz pobaw się ze mną w pewną grę. Ja zadaję pytanie. Ty odpowiadasz. Twoja rodzina i znajomi, którzy początkowo dziwili się, że wybierasz ten zawód, otrzymali informację o złych wynikach. Do kogo zadzwonią w pierwszej kolejności? 😉 ,,Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono”. Pielęgniarstwo sprawdza mnie każdego dnia. Kiedy mi się nie chce, a jednak muszę. Kiedy mam przed sobą widok, który obrzydziłby każdego, mnie również – ale muszę przesunąć moje granice wytrzymałości. Kiedy musisz zareagować na pretensjonalną lub płaczącą rodzinę lub kiedy jesteś przy śmierci pacjenta, o którego długo walczyłaś. Z czystym sumieniem jestem sobie w stanie powiedzieć – w żadnym innym zawodzie nie miałabym okazji poznać samej siebie tak jak w pielęgniarstwie. Jesteś bardzo ważnym członkiem zespołu! Być może słyszałaś/słyszałeś nie raz i nie dwa, że najważniejszy jest lekarz, ale chyba samemu jesteśmy w stanie najlepiej ocenić, że nasz wkład w opiekę i poprawę zdrowia pacjenta jest ogromny. Jesteśmy trybikami, które pracują i napędzają się wzajemnie. Pamiętajmy jednak, że określenie nas jako ,,samodzielnego zawodu” zobowiązuje. Powodów dlaczego warto, mogłabym jeszcze mnożyć. Ale, żeby nie było zbyt słodko, niedługo znajdziecie tutaj wpis – Dlaczego nie warto być pielęgniarką? Chociaż w tym miejscu staram się pokazywać Wam pozytywne strony zawodu, to czasem odrobina goryczy nie zaszkodzi. Dziś ja przestawiłam Wam 10 powodów dla których warto być pielęgniarką w moim odczuciu. A dla Was jakie powody sprawiają, że możesz powiedzieć, że warto być pielęgniarką? 😉 Więcej wierszy na temat: Życie « poprzedni następny » Obserwacja pacjenta Paulinę spotkałem w szpitalu, taką cichą, spokojną dziewczynkę. Kiedy weszła na moja salę miała piękną, radosną minkę. Taka mała, drobniutka szatynka już w szpitalu praktykę odbywa. To, że serce ma dobre, współczuje pielęgniarka z niej będzie prawdziwa. Gdy patrzyłem jej w oczy zielone, w oczy pełne spokoju, radości widać było w nich troskę o chorych, dla pacjentów ma dużo litości. Niechaj wezmą z niej przykład dziewczyny, niech przykład też wezmą koledzy bo - nie sztuka być pielęgniarką trzeba troskę mieć – oprócz wiedzy. Chciałbym kiedyś jeszcze zobaczyć gdy życie swoje ogarnę co wcześniej o niej pisałem chociaż nie poszło na marne. Napisany: 2013-05-17 Dodano: 2013-12-18 09:29:05 Ten wiersz przeczytano 1451 razy Oddanych głosów: 7 Aby zagłosować zaloguj się w serwisie « poprzedni następny » Dodaj swój wiersz Wiersze znanych Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński Juliusz Słowacki Wisława Szymborska Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński Halina Poświatowska Jan Lechoń Tadeusz Borowski Jan Brzechwa Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer więcej » Autorzy na topie kazap Ola Bella Jagódka anna AMOR1988 marcepani więcej » zapytał(a) o 13:08 Moja pielegniarka w szkole? Pojde teraz do kalsy 2 gimnazjum. Jakos tak w maju moi kumple sie niby zbiorowo gwalcili ;D mowie wam smieszny widok. Do rzeczy. Kiedy to robili jeden z nich bardzo mocno kopnol mnie w noge. Zostaly wtedy do konca 4 do pielegniarki. Naprawde mnie bolala noga. Czulam sie jakbym miala zwichnieta. ALE PIELEGNIARKI NIE BYLO! Za kazdym razem kiedy musialalm bardzo pilnie albo ja albo moje kolezanki skorzystac z jej pomocy to jej nie bylo! Za kazdym razem jej nie ma! Moja siostra mowi ze ona pracuje w kilku szkolach i ze ona wychodzi w tym czasi edo innych szkol. A i tak przy okazji moja siostra ma anafilaksje: bardzo mocne uczulenie. Jezeli ktos je przy niej jablko to moze sie udusic. Akurat wtedy ona byla w gabinecie to jej pomogla bo moja siostra zaczela sie dusic. Ok. To by bylo na tyle ale chodzi mi o to ze zawsze keidy ta pielegniarka jest potrzeabna to jej w gabinecie nie ma albo wychodzi na kawe albo do innej szkoly. A co jezeli ktos by umieral? A jakby ktos zlamal noge? Bardzo martwi mnie ta sprawa bo obowiazkiem szkoly jest zapewnienie uczniom opieki medycznej!!! Kazdy z nas ma prawo zadac aby w szkolach byla chociaz jedna pielegniarka i ta opieka medyczna musi byc w szkole az do ostatnich zajec jaki sa mozliwe w szkole!!! Co mam zrobic? Tak byc nie moze jak raz sie rozchorowalam na lekcji to zdychalam reszte godzin bo tej pielegniarki nei bylo!!! Omal nie zemdlalam jak wracalam do domu!!! To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź blocked odpowiedział(a) o 13:20: u nas tez tak jet ale wiesz taka pielegniarka i tak Ci nic nie pomoze (na czym to ona sie zna) ale u nas jest tak ze albo idziesz na portiernie i nudzisz i krzyczysz ze dlaczego jej nie ma i mówisz jak Ci jest zle i wtedy jakis nauczyciel co ma okienko idzie z Tobą do tej sali pielegniarki otwiera ja i kaze Ci lezec i czekac na pielegniarke(przynajmniej jestes w pozycji lezacej)i potem ona przychodzi mówi: -no no przepraszam kotusiu ale miałam wazą sprawe i tak to u nas jest. POZDRAWIAM :)))) Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 13:10 blocked odpowiedział(a) o 13:10 powiedz rodzicom zeby to zglosili na wywiadowce bo jak piszesz kazda szkola powinna miec pielegniarke i to na stale zeby w kazdej chwili mozna bylo isc do niej ... w koncu po to jest Mysle ,że nie tylko uc pielegniarki nie ma w sytuacjach gdy jest potrzebna -u mnie tez tak jest ;p blocked odpowiedział(a) o 13:12 tez mam taki problem kiedys bardzo bolała mnie głowa a jeje nie było jak jej nie potrzeba to jest a jak jej potrzeba to jej nie ma blocked odpowiedział(a) o 13:12 Może zgłoś to do dyrekcji tej szkoły, że zawsze kiedy ktoś potrzebuje opieki medycznej ,pielęgniarki nie ma. Postaw sprawę jasno ,przed dyrekcją , że mają poszukać nowej pielęgniarki, higienistki , bo zawsze się coś dzieje, a kiedy pomoc jest na prawdę potrzebna, to jej nie ma. Nie masz żadnych obaw do strachu przed dyrekcją czy coś, bo w końcu zgłaszasz swój pomysł, i nic ci nie mogą zrobić. W końcu chcesz tego dla dobra szkoły, i uczniów. catty odpowiedział(a) o 13:12 u mnie tez tak jest...skandal! u mnie pielęgniarka pracuje w poniedziałek , środe i piątek więc też czasem jej nie ma hmm.. porozmawiaj z rodzicami i niech oni na zebraniu powiedza to bo to naprawde zle ze str szkoly ze zatrudnili pielegniarke ktora chodzi miedzy czasie do kilku innych szkol a w tej waszej jej nie ma ciagle . x/// u nas jest dobrze bo mamy wozna. [choc ona tez wychodzi kiedy chce i jak jest potrzebna to trzeba przeszukac cala szkole.. a czasem sie jej i tak nie znajdzie..] ale mamy ta wozna. i ona prowadzi uczniow tych chorych czy cos do osrodka.. [osrodek mamy niecale 200 m od sQll ] takze jest luz ;DD sezonowa odpowiedział(a) o 13:16 Wszędzie tak jest. Poza tym jakby ktoś złamał nogę czy umierał to ona za wiele by mu nie pomogła. W poważniejszych przypadkach od razu wzywa się pogotowie. Pielęgniarka może dać tabletki przeciwbólowe, zmierzyć, zważyć...Po to jest w szkole i dlatego nie siedzi w niej całymi dniami tylko parę razy w tygodniu po kilka godzin. blocked odpowiedział(a) o 13:16 wiem coś o tym ... jeszcze jak jest fajna pielęgniarka, to da się przeżyć, ale u mnie w szkole taka jędza była. Koleżanka miała obfity okres. No i poprosiła o nospę, bo mówi że jej pomaga. A pielęgniarka zadzwoniła do jej mamy, że niby koleżanka codziiennie przychodzi do niej z bólem brzucha. No koszmar Luqash odpowiedział(a) o 13:21 Kaela odpowiedział(a) o 13:22 W mojej szkole w ogóle nie ma gabinetu medycznego, i jak coś się dzieje to po prostu nauczyciela wołamy. I co, prawa nie łamiemy. Więc nie powinnaś się oburzać o brak pielęgniarki bo chociażby to duszenie się dziewczyny to wina jej i jej rodziców że nie kupują leków, które mogą załatwić takie problemy. blocked odpowiedział(a) o 13:32 nie martw się umie jest to samo :> _KaRo_ odpowiedział(a) o 09:41 u nas w szkole też tak jest że kiedy potrzeba pielęgniarki to jej ni ma !!! ;/ netia13 odpowiedział(a) o 13:11 pielegniarka przegina, no ! musisz pogadac z dyrektorem i powiedziec o calej tej sprawie.. bo to ważne! Opowiedz wszystko twojej wychowawczyni i powiedz, że się tym martwisz i boisz się że znowu może się tobie coś stać i nie uzyskasz pomocy. Przecież w szkole powinna być zapewniona pomoc uczniom. Rzeczywiście nie powinno Tak byc! Może powiedz to dyrektorowi szkoły Żeby była chociaż jedna pielęgniarka w szkole żeby jakby co pomogła bo jak ktoś chce skorzystac z pomocy to niema a może byc to powazny kłopot... Olus22 odpowiedział(a) o 13:11 No to w szkole powinni zatrudnić 2 pielęgniarki żeby pracowały na zmianę. A to jakby ktoś umierał to dyr by wezwał(a) pogotowie xD Uważasz, że ktoś się myli? lub Zadanie oli.:).W zespołach ułóżcie krótką historię związną ze szkołą. Użyjcie wybranego słoiwnictwa: (przedszkolak,uczń,moja(nasz) szkoła, gabinet dyrektora,pielegniarka,szkolna tytół swojej wypowiedzi. Ostatnia data uzupełnienia pytania: o 17:14 Odpowiedz 0 ocen | na tak 0% 0 0 o 17:14 rozwiązań: 1 szkolnaZadaniaJęzyk Polski Odpowiedzi (1) oli.:). Sory nie napisałam wszystmkich wyrazów ale coś nacisnełam i dlategoooo 0 0 o 17:15

ja i moja pielegniarka